29 Październik, imieniny obchodzi: Wioletty, Serafina, Felicjana

Kategorie:
    Gdzie się bawić?
    Barwy Lata
    Agroturystyka
    Fotogaleria
    Gastronomia
    Jak do nas dojechać?
    Kupię/sprzedam nieruchomość
    Motoryzacja
    O regionie
    Ośrodki wypoczynkowe
    Rekreacja
    Sklepy
    Stowarzyszenie Rozwoju Turystyki Boszkowo
    Turystyka
    Zdrowie i uroda
     
    Serwis:
    Oferta
    Kontakt
    O serwisie
    Pisali o nas
    Pogoda na dziś, jutro, ...
    Pozwól wybudować nam swoją stronę WWW
    Spot radiowy
    Strona główna
     
    Mapa Boszkowa:
     
     
    Interaktywne zwiedzanie
     
    Punkt apteczny:
     
    apteka
     
    Cash point
     
    bankomat
     
    Część 1 Drukuj
    << powrót

    Data publikacji:2011-05-20
    Kategoria:Barwy Lata
    Odsłon:6657


    Lubił ten moment tuż przed wybudzeniem. Promienie słońca wpadały przez okno i przyjemnie rozgrzewały jego twarz. Słyszał ptaki, szum poruszonych przez wiatr liści drzew. Wtedy zawsze wszystko było proste, przyjemne. Umysł nie przywoływał problemów. Otworzył oczy i wpatrywał się w biały sufit. Idylla chyliła się ku końcowi, bowiem zaczynał sobie przypominać jak beznadziejnym „pisarzem” jest. Westchnął i postanowił dać sobie z tym wszystkim spokój. Pogoda była zachęcająca. Włożył na siebie ubrania, które dzień wcześniej rzucił na fotel i pragnął jedynie wydostać się na zewnątrz. Szedł wolnym tempem, pozwalając by wiatr go orzeźwił. Był już blisko jeziora – czuł ten zapach, który przynosił świeżość i ulgę. Wbiegł na most i przysiadł na jego skraju. Plaża „Sokół” była z pewnością najbardziej tutaj popularna, ale w maju oprócz spacerowiczów nikogo więcej nie było, więc mógł spokojnie porozmyślać. Położył się i opuścił ręce w kierunku wody. Błądził palcami po tafli tworząc okręgi. Okręgi, które miały dokładnie określoną drogę. Od małych, do dużych. Równowaga. A on? Przypominał bardziej liście, które nawet najmniejszy wiatr przerzucał z miejsca na miejsce. Wiedział, że potrzebny jest mu złoty środek. Regularny, bezpieczny okrąg. Miał nadzieję, że właśnie tutaj odnajdzie to, czego szukał.

    ***

    Dla Kasi miał być to pierwszy, próbny dzień w pracy. W majowe weekendy Boszkowo zawsze ożywa, również przygotowuje się na sezon. Denerwowała się. Zaczynała żałować, że porwała się na całe lato spędzone w pracy. Pocieszała się jednak faktem, iż cały czas będzie blisko jeziora i czas z wolny z pewnością wynagrodzi jej wysiłek. Gości w ośrodku było całkiem sporo, pogoda przyciągnęła turystów. Nie dziwiło ją to jednak – w końcu każdy chce wypocząć. W pierwszych godzinach pracy była nieco zagubiona, ale później szybko odnalazła się w swojej roli. Po prostu pytała gdzie i kiedy może się przydać. Czasem zlecenia same się pojawiały.
    - Kasiu? – pani Gabriela, kierowniczka (jak stwierdziła Kasia, bardzo miła osoba) zawołała ją gdy właśnie zbierała talerze na stołówce.
    - Tak? – uśmiechnęła się i zastygła w bezruchu.
    - Mogłabyś potem zanieść pościel do domku nr. 5? – poprosiła ją
    - Jasne. Tylko do tego jednego domku? – zapytała kładąc naczynia do zlewu.
    - Tak. Pan Mateusz jako jedyny nie zgłosił się po komplet pościeli. Nie jestem pewna jak sobie bez tego radzi, ale może po prostu lubi mieć nieposłane łóżko…albo to jakieś nowoczesne preferencje i upodobania. – zachichotała pod nosem
    - Oby było to jedynie roztargnienie – zawtórowała jej.
    - Kto wie, co tam takiemu młodemu w głowie siedzi…
    - Jak młodemu? – oczy jej rozbłysnęły.
    - Romanse z gośćmi są niebezpieczne, trwają tylko przez ich pobyt w ośrodku… a potem oni wyjeżdżają i zostaje tylko pusty domek..  – poklepała ją po ramieniu – Ale kto powiedział, że nie są ciekawe? Z tego co zdążyłam zaobserwować to odpowiednio młody – puściła do Kasi oczko.
    - Gdzie ta pościel? – rzuciła zawadiacko dziewczyna.
    - W magazynie, na drugim piętrze.
    - Świetnie. Jak pani myśli, wziąć różową? – zażartowała.
    - Ja bym nie ryzykowała. – zaśmiała się.
    - Czyli niebieska.
    - Niebieska.

    ***

    Serce biło jej szybciej niż zwykle, to był fakt. Zawsze tak jest, gdy mamy kogoś na oku, albo gdy chcemy poflirtować. Kasia była nieśmiała, ale ciekawili ją ludzie. To jacy byli i jak się zachowywali. Każdy człowiek był dla niej zagadką i stopniowe zapoznawanie się uważała za niesamowity proces. Wbiegła na ganek domku i po krótkim zawahaniu się zapukała podtrzymując pościel jedną ręką. Nie słyszała żadnych dźwięków, ani nie zauważyła ruchu. Nikt nie otworzył. Ponowiła pukanie jeszcze parokrotnie, ale niestety spotkała się z ciszą. Zostawiła pościel na drewnianym krzesełku i nieco zawiedziona wróciła do swoich obowiązków.

    ***

    Natura artysty sprawiała, że czasem robił dziwne rzeczy. Uwielbiał robić dziwne rzeczy. Siedział na moście już od kilku godzin. Obserwował wodę, ludzi, zdarzenia, które działy się dookoła. Do każdej sytuacji dokładał swoją wersję w wyobraźni. Tworzył przechodniom życiorysy, zastanawiał się nad ich losami. Podczas takich obserwacji czuł się sobą. Robił to co było dla niego fascynujące. Z zapałem postanowił spisać swoje pomysły i ruszył w kierunku domku. Na ganku zastał niebieską pościel i zrobiło mu się trochę głupio, że nie zgłosił się po nią sam i narobił komuś problemu. Włóczył się przez ostatnie dni bez większego sensu i popadł w kompletne lenistwo. Chwilę potem poświęcił się myślom i został sam na sam z wyobraźnią i laptopem.

    ***

    Wieczór otulił Boszkowo. Niebo było wyjątkowo piękne. Gwiazdy wyraziste, księżyc niemalże śnieżnobiały. Stołówka opustoszała. Kasia obiecała, że dokończy sama sprzątanie sali. Przeciągnęła się by chociaż na chwilę się zrelaksować. Pierwszy dzień w pracy minął jej bardzo dobrze. Nie poznała jeszcze wszystkich, ale Ci, z którymi miała dzisiaj przyjemność rozmawiać byli bardzo przyjaźnie nastawieni. Całe to miejsce było ostoją, w której można było naprawdę wypocząć. Była jedną z osób, które dbały o zadowolenie gości. Starała się wypełniać swoje obowiązki, biorąc przykład z innych. Miała na sobie granatowy T-shirt i dżinsowe spodenki. Rozwiązała błękitny fartuszek. W radio usłyszała swoją ulubioną piosenkę. Podkręciła głos i podniosła drewniane krzesełka na okrągłe stoliki. Kiedy skończyła zamiatać oparła miotłę o jeden ze stolików i wysunęła stopy z czarnych japonek. Zaczęła tańczyć w rytm muzyki. Śpiewała słowa piosenki pod nosem. Miała tak płynne, delikatne ruchy. Była pewna, że jest sama. Nie zauważyła chłopaka w drzwiach, który od kilku minut przyglądał się jej. Nie mógł się oprzeć wrażeniu, że gdzieś ją już widział. Nie wiedział co go w niej przyciąga. Może ta beztroska? Może jej urok? Patrzył i podziwiał dziewczynę, której jeszcze nie znał. Wtem doszła do refrenu, odwróciła się i spojrzała prosto na niego. Nastał moment konsternacji i oboje zastygli w bezruchu. Pospiesznie założyła buty i chwyciła miotłę. Właściwie niemiłosiernie mocno ją ścisnęła.
    - Przepraszam, nie chciałem Cię przestraszyć. – uśmiechnął się zawadiacko.
    - Za późno… - było jej naprawdę głupio i czuła, że się rumieni. Chciała by już poszedł.
    - Myślałem, że jest jeszcze otwarte… - oparł się o ramę drzwi wejściowych. Cały czas towarzyszyło mu rozbawione oblicze.
    - Zamknięte. Od pół godziny. Przykro mi. – odchrząknęła. Serce zaczęło jej walić jak szalone kiedy zaczął się do niej zbliżać.
    - Mateusz – wyciągnął rękę nadal się uśmiechając. Była zdziwiona, że jeszcze nie rozbolały go mięśnie twarzy. Miał z niej po prostu ubaw. Tak jej się bynajmniej wydawało. On natomiast był wręcz zaczarowany. No i mógł z bliska przyjrzeć się jej błyszczącym oczom. Zielonym, jak zdążył zauważyć.
    - Kasia – niepewnie uścisnęła jego dłoń. Skojarzyła fakty. Mateusz, domek numer 5.
    - Ładnie tańczysz. – oparł się o stolik.
    - Jak pościel? – wypaliła bez zastanowienia.
    - Hmm… Pościel jest fascynująca. Niesamowity kształt, płynność ruchu, miękkość, kolor… - wymieniał patrząc jak znów się rumieni. – Dziękuję, że mi ją dostarczyłaś. Sam byłem za leniwy… - stwierdził otwarcie.
    - Mój obowiązek – wskazała na logo ośrodka na fartuszku, który miała założony. Zapadła cisza.
    - Na mnie już chyba czas… - zaczął się wycofywać. – Pościel czeka. – zaśmiał się i rzucając jej ostatnie spojrzenie opuścił stołówkę.
    - Cześć! – zawołała i uderzyła się ręką w czoło… „Jak pościel?”. Możliwe, że był to najgorszy tekst jaki mogła z siebie wyrzucić. Cóż, pewnie jest stracona. Żadna z niej tancerka, a i talentu do flirtu też nie ma. Najbezpieczniej było po prostu zgasić światła i wrócić do domu. Być może kolejny dzień będzie nieco mniejszą katastrofą. Kto wie? Przynajmniej sny będą piękne. Są zawsze takie, kiedy w sercu rodzi się nadzieja.

    kontakt z autorką: autorka@boszkowo.info






    Komentarze:
    masz swoje zdanie? - dodaj komentarz

    emijanikuquco - 2020-10-13

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin Without Prescription Amoxil Causes Gallstones lmq.bnvx.boszkowo.info.vej.yr http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    ricudufu - 2020-10-07

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin 500mg Capsules Amoxicillin No Prescription giu.uvlu.boszkowo.info.tkv.tk http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    atoodumu - 2020-10-07

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin 500mg Buy Amoxicillin qri.lymt.boszkowo.info.irl.wy http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    ixvazido - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin 500mg Capsules Amoxicillin Online cvw.ukmq.boszkowo.info.hzj.td http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    ovaukejtun - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin 500mg Dosage Amoxicillin jkh.wpvn.boszkowo.info.qkm.jv http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    udqaceifabar - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin 500mg Capsules 18 tfs.zmmw.boszkowo.info.txb.qi http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    oleduwaulerap - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin Online Amoxicillin 500 Mg pxo.rhbz.boszkowo.info.feg.fu http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    iadogubunut - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin 500mg Capsules Amoxicillin On Line wln.wndt.boszkowo.info.tux.ih http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    oyomemamu - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxicillin Amoxil uhe.cvug.boszkowo.info.nlv.ru http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    ejiwoho - 2020-10-02

    http://mewkid.net/when-is-xuxlya/ - Amoxil Amoxicillin Online fou.zxin.boszkowo.info.syj.vq http://mewkid.net/when-is-xuxlya/


    urolupecur - 2020-06-15

    http://mewkid.net/when-is-xicix/ - Amoxicillin Dosage For Amoxicillin 500mg xee.ehgq.boszkowo.info.ovo.wj http://mewkid.net/when-is-xicix/


    epitijacamuju - 2020-06-15

    http://mewkid.net/when-is-xicix/ - Amoxicillin 500 Mg Buy Amoxil Online ftn.lgls.boszkowo.info.ele.df http://mewkid.net/when-is-xicix/


    exukuruva - 2020-06-10

    http://mewkid.net/when-is-xicix/ - Amoxicillin 500 Mg Amoxicillin kkn.ynko.boszkowo.info.xvt.yu http://mewkid.net/when-is-xicix/


    etevefaf - 2020-06-10

    http://mewkid.net/when-is-xicix/ - Buy Amoxicillin Amoxicillin No Prescription ozw.lfvk.boszkowo.info.wfl.kc http://mewkid.net/when-is-xicix/


    ejazexitor - 2020-06-10

    http://mewkid.net/when-is-xicix/ - Buy Amoxicillin Amoxicillin 500mg mho.uyrx.boszkowo.info.jtl.sp http://mewkid.net/when-is-xicix/


    eilucequken - 2020-06-10

    http://mewkid.net/when-is-xicix/ - Amoxicillin Online Amoxicillin 500mg bvz.rnpr.boszkowo.info.wvu.tv http://mewkid.net/when-is-xicix/


    gosc - 2011-05-24

    chcemy wiecej :)


       ... tego jest więcej:   
    0
    Wyszukiwanie:
     
     
     
    Odnośniki:
     
    windsurfing w Boszkowie
     
    patron medialny boszkowo.info
     
    restauracja Toscania zaprasza - 3km od Boszkowa
     
    Dla regionu:
     Stowarzyszenie Rozwoju Turystyki
     
    Lokalizacja:
     
     
    Barwy Lata
     
    Barwy Lata - opowiadanie w odcinkach
     
    WOPR:
     
    Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - Boszkowo
     
    Multimedia:
    Spot radiowy boszkowo.info
    Przemęcki Park Krajobrazowy - ptaki
     
    Reklama
     
    © 2003-2011 Internet Media